Malowane farbami akrylowymi do tkanin
czwartek, 29 września 2016
niedziela, 24 maja 2015
Jak można się pięknie bawić kamyczkami
Tak się składa, że mieszkam w okolicy bardzo kamienistej: niedaleko Rzeki Kamiennej, kamieniołomów i kopalni kwarcu. Zainspirowana ston art by Michael Grab (link na dole strony) spróbowałam swych sił i nie żeby bawić się kamieniami w rzece, ale od razu ambitnie wyruszyłam do najwyżej położonej w Europie (ok. 1080 n.p.m), a czynnej już tylko raczej dla turystów, odkrywkowej Kopalni Stanisław, do której rowerkiem mam ok. 45 minut, więc postanowiłam zrobić tam trochę wiosennych porządków. Zachęcam wszystkich do tej wielce wyciszającej i wciągającej zabawy. W dzieciństwie zawsze brakowało mi klocków:)
| Teraz to wszystko jest moje i chętnie się podzielę |
To dopiero początek, a marzą mi się takie dzieła jak w linku poniżej albo Tutaj
A gdy się ma krzywe ściany, to zbiera się otoczaki z rzeki i można tak, na klej do płytek.Wkrótce skończę i zamieszczę lepsze foto
poniedziałek, 12 stycznia 2015
Szczepienia, czy znasz całą prawdę?
Szczepienia HPV i inne mogą wkrótce stać się w Polsce przymusowe
Cytuję: „Nie chcemy kolejnych przymusowych szczepień w Polsce! Czy zgadzasz się żeby Twoje dziecko było przymusowo szczepione również przeciw HPV, rotawirusom, pneumokokom i meningokokom?
Projekt ustawy przygotowany przez posłów PO przewiduje rozszerzenie obowiązkowych szczepień o kolejne preparaty (szczepienia przeciw pneumokokom, meningokokom, rotawirusom i HPV). W Polsce obowiązek jest równoznaczny z przymusem administracyjnym i każdy rodzic zostanie poddany presji, żeby dziecko przyjęło ww. szczepionki bez względu na jego decyzję i dotychczasowe doświadczenia z powikłaniami poszczepiennymi.
Rodzice zgodnie z prawami pacjenta mają prawo otrzymać pełne informacje o ryzyku i możliwościach profilaktyki chorób, przeciw którym wymierzone są szczepionki oraz powinny one być dobrowolne. Apelujemy do posłów i urzędników o pozostawienie wolnego wyboru rodzicom, którzy nie zamierzają poddać dzieci ww. szczepieniom, a także zamianę szczepień obowiązkowych na dobrowolne w przepisach prawnych, wzorem 16 państw europejskich.
Jak mówi tekst naszej skargi skierowanej do prokuratury, urzędników i NIK: „Poprzez całkowicie niewydolny system rejestracji NOP nikt nie jest w stanie ocenić skutków społecznych i ekonomicznych programu szczepień prowadzonego w Polsce. Nikt też nie może ocenić wieloletnich kosztów terapii i hospitalizacji dzieci z powikłaniami poszczepiennymi, jak również kosztów odszkodowań, które skarb państwa powinien wypłacić poszkodowanym rodzinom, ponieważ nakładając przymus administracyjny i zalecając powszechne szczepienia, ponosi pełną odpowiedzialność za skutki (np. systemy odszkodowań za powikłania poszczepienne funkcjonują w 13 państwach europejskich i w USA).
Brak rozwiązania sygnalizowanych przez nas problemów, czyli niedziałającego nadzoru nad rejestracją NOP, udzielanie opinii publicznej fałszywych informacji odnośnie do rodzaju i skali działań niepożądanych szczepień oraz pozbawienie poszkodowanych osób prawa do odszkodowania jest równoznaczne ze świadomym narażaniem zdrowia i życia dzieci oraz szczepiących się dorosłych, działaniem wbrew prawom pacjenta, prawom konstytucyjnym każdego obywatela i prawom wynikającym z porozumień międzynarodowych (Karta Praw Człowieka, Europejska Konwencja Bioetyczna).”http://www.petycje.pl/9970
Więcej informacji o projekcie rozszerzenia kalendarza szczepień. Cytat z Rzeczpospolitej: „Projekt ustawy lekarze z Platformy Obywatelskiej chcą przedstawić na styczniowym posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia. – Zależy nam na refundacji szczepionek przeciw pneumokokom, meningokokom, rotawirusom i brodawczakowi ludzkiemu HPV – mówi „Rzeczpospolitej” posłanka Lidia Gądek, jedna z autorek projektu. Szczepienia znalazłyby się w obowiązkowym kalendarzu szczepień i podawano by je wszystkim polskim dzieciom.”
Wygrane procesy o autyzm poszczepienny
Cytuję: „We wrześniu 2014 włoski sąd przyznał odszkodowanie chłopcu, u którego szczepienia spowodowały trwale uszkodzenie mózgu i autyzm. Dziecko cofnęło się w rozwoju i zachorowało na autyzm wkrótce po szczepieniach Infanrix hexa firmy GSK (przeciw polio, dyfterytowi, tężcowi, krztuścowi, żółtaczce B i bakteriom Haemophilus influenza typu B).
Znamienne jest to, że pozew był wytoczony przeciwko włoskiemu Ministerstwu Zdrowia, które rekomenduje szczepienia lub ich wymaga, a nie przeciw producentowi szczepionki. Wynika to z tego, że w wielu krajach producenci szczepionek zabezpieczyli sobie (przekupstwami) pełny immunitet sądowy, więc dzięki ochronie rządów, stali się bezkarni. Nawet, jeśli będą istnieć dowody, że szczepienia zabiły i okaleczyły miliony ludzi, w wielu krajach nie można o to oskarżać firm farmaceutycznych. Winę za to ludobójstwo ponosić będzie tylko rząd, który promuje lub wymusza szczepienia i rząd będzie wypłacać odszkodowania za wyrządzone krzywdy, oczywiście z publicznych pieniędzy.
Włoscy prawnicy wykorzystali też oskarżające dowody pochodzące z samej firmy GSK, której własne badanie kliniczne wykazało, że szczepionka Infanrix hexa spowodowała uszkodzenie mózgu i autyzm u 5 dzieci. GSK przyznała, że szczepionka ta wywołuje też inne poważne powikłania i choroby takie jak: anemia hemolityczna, choroby autoimmunologiczne, trombocytopenia, plamica, sinica, owrzodzenia w miejscach iniekcji, choroba Kawasaki, zapalenie mózgu, encefalopatia, plamica Schönleina – Henocha, wybroczyny, krwawienia, szok anafilaktyczny, reakcje anafilaktyczne, i zgony.
Mimo to, szczepionka ta została uznana przez firmę i agencje zatwierdzające leki za „bezpieczną” do masowego podawania niemowlętom. (http://www.ageofautism.com/2015/01/recent-italian-court-decisions-on-vaccines-and-autism.html). Jest to już drugi przypadek we Włoszech, kiedy rodzice wygrali sprawę z Ministerstwem Zdrowia o spowodowanie autyzmu poszczepiennego. Wcześniejsza wygrana z 2012 r. dotyczyła choroby, która wystąpiła u dziecka wkrótce po szczepieniu MMR.
Amerykański Sąd Szczepionkowy wypłacił z publicznych pieniędzy ok. 3 miliardów dolarów odszkodowań za zgony i okaleczenia poszczepienne, włącznie z autyzmem. Warunkiem uzyskania rekompensaty było nazywanie autyzmu encefalopatią poszczepienną i unikanie terminu autyzm. Sąd ten jest bardzo restrykcyjny i odrzuca na wstępie większość pozwów. Gdyby wszystkie uzasadnione pozwy zostały należycie rozpatrzone, to odszkodowania za wywołanie autyzmu poszczepiennego wyniosłyby setki miliardów dolarów. Żaden rząd nie przyzna się do spowodowania tak wielkich krzywd społecznych i szkód ekonomicznych.
Jest rzeczą powszechnie znaną, że kartele farmaceutyczne nagminnie przekupują urzędników państwowych, by ci w majestacie prawa (stworzonego przez lobbystów tych karteli), pod fałszywym pretekstem ochrony społeczeństw przed chorobami promowali lub wymuszali masowe szczepienia, które okaleczają i zabijają zdrowe dzieci. Firmy farmaceutyczne od lat torpedują wszelkie próby przeprowadzenia niezależnych dużych badań klinicznych testujących bezpieczeństwo szczepień, co dowodzi, że doskonale wiedzą jak bardzo szkodliwe są ich szczepionki, lecz blokują społeczeństwu dostęp do tych informacji. Jest to ewidentny sabotaż nauki, medycyny i zdrowia publicznego.
W systemie globalnego korporatyzmu społeczeństwa i jednostki są praktycznie bezbronne, więc precedensowe wygrane procesy sądowe są ważne i pouczające, gdyż dodają wagi do istniejącej masy dowodów wskazujących na szczepienia, jako główną przyczynę epidemii autyzmu. Rodzice muszą zdawać sobie sprawę, że są skazani tylko na własny rozum i instynkt. Sami muszą podejmować decyzje dotyczące szczepienia swych dzieci, mając pełną świadomość, że pseudonaukowe badania wykazujące rzekome bezpieczeństwo szczepień były zafałszowane, i że ustawy oraz zarządzenia urzędów wymuszające szczepienia są korupcyjne. Nie służą one dobru społecznemu, tylko interesom wielkich koncernów przemysłowych. Nikt nie ma obowiązku narażania zdrowia i życia własnego oraz swych dzieci dla czyich zysków.
Zabójcze szczepienia HPV już za darmo w Polsce
Właśnie się dowiedziałam, że w niektórych miastach w Polsce (może już wszędzie?) rakotwórcze, zabójcze i sterylizujące szczepienia HPV są już “za darmo”, co znaczy, że kartele farmacji już się dobrały do publicznych pieniędzy przeznaczonych na leczenie polskich chorych. Jacyś decydenci musieli wziąć za to wielkie łapówki, bowiem sprzedaż tych szczepionek spada w cywilizowanym świecie. W Japonii czy w Chinach zabroniono nawet ich stosowania, a na Zachodzie są one pełnopłatne i coraz częściej odradzane.
Jest to bardzo zła wiadomość dla Polski. Należy oczekiwać, że masowe szczepienia HPV po agresywnej medialnej propagandzie spowodują wiele zgonów i kalectw u polskich dziewcząt. Jedyną obroną przed tym terrorem pseudomedycznym jest masowy opór społeczny. Konieczne jest więc szerokie informowanie dziewcząt i młodych kobiet o tym poważnym zagrożeniu dla nich samych oraz dla ich potencjalnego potomstwa.
Jeśli nikt się nie zgłosi na te szczepienia, wówczas nie będzie ich ofiar, ale kartele i tak już zagarnęły pieniądze polskich podatników. (Tą sprawą powinien zająć się NIK). Będzie to sytuacja podobna do tej z r. 2009, kiedy zachodnie rządy przymuszały ludzi do brania toksycznych szczepień przeciw nieistniejącej epidemii świńskiej grypy. Miliony ludzi nie dały się jednak nabrać na tę propagandę i odmówiły szczepień, mimo to, kartele farmacji i tak zarobiły na tym „skoku na publiczną kasę” miliardy dolarów/euro i pozostawiły po sobie tysiące śmiertelnych ofiar i kalek.
Zainteresowanym polecam amerykańską stronę internetową poświęconą ofiarom szczepień HPV. http://sanevax.org/
Ratujmy polskie dziewczęta ! (i chłopców, bo oni tez są na celowniku handlarzy szczepionek HPV).
Epidemie chorób zakaźnych (grypy, krztuśca, odry, polio itp.) coraz częściej występują w populacjach silnie wyszczepionych
Cytuję: „Częściej zapadają na te choroby osoby zaszczepione. To godzi w propagandowy wizerunek i mity dotyczące masowych szczepień, dlatego biznes szczepionkowy zajmuje się wymyślaniem nowych nazw dla klasycznych chorób zakaźnych. I tak krztusiec nazywają infekcją układu oddechowego z uporczywym kaszlem, odrę – pewną wysypką, polio poszczepienne – paraliżem wiotkim, itp. Wszystko po to, by nie przyznać, że szczepienia są nieskuteczne w ochronie przed chorobami, natomiast wiadomo, że okaleczają i zabijają. Załączam list, który niedawno otrzymałam na ten temat.
„Zauważyłem, ze sanepidy chyba czują się niepewne i obawiają się pozwów od rodziców za przypadki krztuśca, który dość dramatycznie wygląda i jest też dość uciążliwy tym bardziej, ze lekarze boją się przyznawać do tego, albo są nieświadomi i tylko niektórzy po cichu przepisują Klacid jako typowy antybiotyk na ten rodzaj bakterii, albo przepisują całe serie innych, oczywiście z miernym skutkiem.
Epidemia w nas w Polsce w naszej okolicy miała miejs\i po domach – pobierania krwi, robienia zastrzyków, itp. Ciekawe, czy to ma Jakiś ograniczony czasookres, czy epidemia może ciągnąć się z miejsca na miejsce przez kilka lat?
Z takich ciekawostek to chyba tez 2-3 lata temu miała miejsce epidemia odry, bo widziałem to na mapach zagrożeń, że była w sąsiednich krajach, natomiast u nas dla niepoznaki nazwali to jakaś “wysypką” z przymiotnikiem, już nie pamiętam tej osobliwej nazwy.”
Wg amerykańskiej CDC, najskuteczniejsze antybiotyki do leczenia krztuśca u niemowląt >1 mies. to erytromycyna, claritromycyna (Klacid) i azytromycyna. Dla niemowląt <1 mies.preferowana jest azytromycyna. Rodzice i lekarze powinni być tego świadomi, by nie popełniać błędów i nie stosować nieskutecznych antybiotyków. (http://www.cdc.gov/pertussis/clinical/treatment.html)
Od dość dawna wiadomo też, że osoby zaszczepione często stają się nosicielami zarazków (bakterii i wirusów), infekują inne osoby w ich otoczeniu i mogą stawać się źródłem epidemii. Potwierdziło to najnowsze badanie przeprowadzone na pawianach – te, które otrzymały szczepionki DTaP częściej zarażały krztuścem inne osobniki w swoim otoczeniu, niż pawiany, które nie otrzymały tych szczepień. Znam to zjawisko z własnych doświadczeń. Przed laty, w kilka dni po zaszczepieniu mego syna (wówczas niemowlaka) szczepionką DTP, cała nasza rodzina zachorowała na krztusiec.
(http://www.scientificamerican.com/article/baboon-study-reveals-new-shortcoming-of-pertussis-vaccine/).
W tej sytuacji rodzice muszą być mądrzejsi od lekarzy. Skoro zaszczepione dziecko i tak może zachorować na chorobę zakaźną (przeciw której było szczepione), to trzeba się poważnie zastanowić, czy warto narażać je na poszczepienną śmierć lub kalectwo. Współczesna medycyna dobrze radzi sobie z chorobami zakaźnymi i w krajach rozwiniętych prawie nikt nie umiera dziś z ich powodu, choć setki tysięcy nadal na nie chorują. Natomiast encefalopatia poszczepienna (zwana inaczej autyzmem) oraz wiele poszczepiennych chorób autoimmunologicznych to najczęściej kalectwo na całe życie, a śmiertelne ofiary szczepień w skali świata liczone są w milionach.
Amerykańska baza danych VAERS wykazuje 34 nowe zgony (ciągu jednego miesiąca) dziewcząt i młodych kobiet po szczepieniach HPV/Gardasil ( preparat w Polsce występuje pod nazwą SILGARD).
Cytuję: „Całkowita liczba zgłoszonych zgonów po tych szczepieniach wynosi 214 (od r. 2007), co pomnożone przez 20 daje ponad 4000 zgonów. (Liczby zgłoszonych przypadków mnożymy przez 20, bo wg. FDA zgłaszanych jest nie więcej niż 5% wszystkich powikłań po lekach). Liczba zgłoszonych powikłań po szczepieniach HPV wynosi 37.488 (x20 = ok. 700.000), liczba ciężkich powikłań – 5232 (x20 = ponad 100.000), trwałych kalectw poszczepiennych – 1242 (x20 = ponad 24.000), liczba przypadków raka szyjki macicy – 98 (x20 = ok. 2000).
http://vaccineliberationarmy.com/…/hpv-gardasilcervarix-va…/;http://wonder.cdc.gov/vaers.html
Jak by nie patrzyć na te liczby zgonów i kalectw poszczepiennych, są one przerażające, tym bardziej, że dziewczęta niezwykle rzadko chorują na raka szyjki macicy. Te dane dowodzą też, że szczepionki HPV wcale nie chronią przed rakiem, a jedynie okaleczają i zabijają. W Polsce niewielu rodziców stać na to, by zafundować swym córkom te szczepionki (z czego należy się cieszyć), więc kartele farmacji wszelkimi siłami (łapówkami) próbują wyłudzić publiczne pieniądze przeznaczone na leczenie chorych. Nowa zatwierdzona niedawno szczepionka Gardasil-9 będzie prawdopodobnie jeszcze bardziej zabójcza i rakotwórcza, bo zawiera większe ilości toksycznych adjuwantów i większe dawki rakotwórczego, wirusowego DNA.http://naturalsociety.com/independent-lab-confirms-viral-d…/ „
Autor: prof. Dorota Maria Czajkowska-Majewska
ŹRÓDŁO: https://kefir2010.wordpress.com/2015/01/12/szczepionki-ktore-zabijaja-zamiast-pomagac-ten-biznes-ma-sie-calkiem-dobrze/
piątek, 2 stycznia 2015
Skutki niewiedzy bywają smutne
|
Szczepienie na pneumokoki?
Zanim dasz się zaszczepić lub przyjmiesz
jakikolwiek lek, poznaj fakty!
Czy wiesz, że..
-Zagrożenie ze strony pneumokoków nie zwiększyło się?
-Pneumokoki to powszechny składnik naszej flory
bakteryjnej?
-Wszystkie akcje zachęcające do szczepień na pneumokoki
prowadzą... producenci szczepionek?
-Lista działań niepożądanych szczepionki jest długa?
Drgawki mózgowe, zapaść, wstrząs, nagły zgon.
-Wpływ szczepień na pneumokoki na ludzką florę bakteryjną
nie jest do końca poznany?
-Jeśli pozbędziesz się kilku serotypów pneumokoków
szczepiąc się, wtedy inne bakterie uzupełnią tę lukę?
-Skład: glin (toksyczny), kwas bursztynowy, polisorbat 80,
toksyna błonicza, i inne w zależności od typu preparatu.
Tu uzyskasz więcej informacji:
StopNOP.pl
SzczepieniaPneumoiHIB.wordpress.com
Szczepienia.org.pl
Kefir2010.wordpress.com
Wiedza ochrania, ignorancja naraża!
|
Szczepienie na grypę?
Zanim dasz się zaszczepić lub przyjmiesz
jakikolwiek lek, poznaj fakty!
Czy wiesz, że..
-Statystycznie jeden dorosły zapada na grypę prawdziwą
raz na 20 lat?
-Że większość zachorowań przebiega bez komplikacji?
-Brak dowodów skuteczności szczepionki w grupach ryzyka?
(źródło: Cochrane Collaboration)
-Zdecydowana większość środowiska medycznego w Polsce nie
szczepi się, ale namawia do tego pacjentów, bo ma z tego wymierny zysk?
-To, czy zachorujesz i jak będzie przebiegała choroba,
zależy od Twojego trybu życia, dbałości o zdrowie i zachowania?
-Szczepienie wręcz zwiększa możliwość zachorowania na grypę i jego cięższego przebiegu?
-Skutki uboczne to m.in. uszkodzenia neurologiczne?
Tu uzyskasz więcej informacji:
StopNOP.pl
SzczepieniaGrypa.wordpress.com
Szczepienia.org.pl
Kefir2010.wordpress.com
|
|
Szczepienie HPV?
Zanim dasz się
zaszczepić lub przyjmiesz
jakikolwiek lek, poznaj fakty!
Czy wiesz że..
-Szczepionka HPV
jest produkowana m.in. przez koncern, który musiał wypłacić ok. 4 mld $ kar
za lek Vioxx, który niszczył zdrowie?
-Szczepionka HPV budzi wiele kontrowersji także wśród lekarzy? Wielu z nich twierdzi, iż organizm sam potrafi zwalczyć wirusa HPV.
-Skutki uboczne
szczepionki: paraliż, drgawki, padaczka, syndrom Guillaina-Barra, uszkodzenia
neurologiczne, bezpłodność, nagły zgon.
-Jest to
marnowanie pieniędzy, gdyż odpowiednia profilaktyka zapobiega 100% przypadkom
raka.
-Każda
szczepionka to zysk dla producenta i dla samorządów (tę kwestię pominę
milczeniem...)
Tu uzyskasz więcej informacji:
StopNOP.pl
SzczepieniaHPV.wordpress.com
Szczepienia.org.pl
Kefir2010.wordpress.com
|
PODAJ
DALEJ
|
niedziela, 21 grudnia 2014
W co zapakować prezenty? Papierowe cuda wianki.
Nie lubię pakować prezentów, a do rozpakowywania też nie mam cierpliwości;) Owijanie w elegancki papier, którego sterty się walają potem po domu i który i tak ląduje w koszu, to strata materiału. Postanowiłam więc w tym roku, jak najmniej pakować, nie kupować żadnych gotowych toreb, tylko zrobić opakowania, które same w sobie będą prezentem, czyli kosze z papierowej wikliny. Oczywiście bardzo pracochłonne są takie opakowania/ prezenty, zaczęłam je robić miesiąc temu i nie dla wszystkich, których chciałabym obdarować, będę miała kosz. No już na pewno nie dam kosza memu mężowi:)
Jeżeli ktoś jest zaprawiony w takich robótkach, to można jeszcze zdążyć coś upleść, a jeżeli jeszcze nie wiecie, jak to robi się, to mnóstwo kursów jest w internecie, np. Tutaj
Papierowe rurki maluję farbami akrylowymi, takimi ze sklepów z artykułami dla artystów, są niedrogie i schną błyskawicznie. Polecam ten sposób zamiast bejcy, która dłużej schnie i tak nie usztywnia papieru, jak akryl.
Te okrągłe koszyczki nie mają jednak klapy, poszłam na łatwiznę i będę musiała obłożyć górę jakimś papierem, by jednak szczelnie zakryć prezenty.
Przy okazji obfotografowałam wszystkie swe wiklinowe wyroby, może was zainspirują do własnej radosnej twórczości.
Ten poniżej, to na łazienkowe bibeloty, przyklejony do kafli, solidnie polakierowany i wilgoć póki co mu nie szkodzi,
a wisi tak od roku.
I jeszcze taki obrazeczek na ścianę można zrobić: szybko, łatwo i przyjemnie.
I niech wam się wszystko jak najlepiej splata:)!
sobota, 20 grudnia 2014
Wracamy do korzeni. Zupa mocy!
Ostatnio czytałam, że naukowcy odkryli niezwykłe właściwości imbiru, dobrego nie tylko na przeziębienie, ale na serce, naczynia krwionośne- działa jak aspiryna i na wiele innych chorób taki imbir jest dobry. Coraz mądrzejsi ci naukowcy. A dziś przeczytałam o nowym odkryciu i też się uśmiechnęłam, bo w końcu medycyna zaczyna powracać do korzeni, uczeni odkryli też kurkumę, no lepiej późno niż wcale:
"Naukowcy twierdzą, że kurkuma, czyli sproszkowany korzeń szafranu indyjskiego i główny składnik curry to przyszłość medycyny.Teraz okazuje się, że ta popularna przyprawa pomaga w leczeniu mózgu, uruchamiając jego zdolności do samonaprawy. "Tajemnica zbawiennego wpływu kurkumy na mózg leży w olejku eterycznym - związeku chemicznym o nazwie tumeron. Uczeni niemieccy z Instytutu Neurologii i Medycyny w Jülich doszli do takich wniosków, prowadząc eksperymenty na szczurach, wstrzyknęli laboratoryjnym gryzoniom roztwór zawierający tumeron i obserwowali, jak wpłynie to na mózgi gryzoni. Efekt przeszedł ich oczekiwania."*
Zatem używajmy, jak najwięcej przypraw, bo na pewno mają jeszcze wiele nieodkrytych dobroczynnych właściwości i większość z nich nie jest póki co genetycznie modyfikowana, przynajmniej mam taką nadzieję, szczególnie co do kurkumy, która jest uprawiana w tropikalnym klimacie, bo nasz rząd właśnie niedawno zatwierdził ustawę o GMO.
Przyprawy tej używam na co dzień i dosyć dużo, odkąd zaczęłam gotować wg kuchni 5 przemian, bo wówczas niemal każdą zupę zaczynamy od dodania do gotującej się wody kurkumy, która należy do przemiany Ognia. Kiedyś używałam jej sporadycznie, bo jest gorzkawa i za bardzo nie wiedziałam z czym to się je, więc służyła mi jako barwnik do potraw. Teraz dodaję ten żółciutki sproszkowany korzeń do twarogu, ciasta na naleśniki i do drożdżowego, do sosów, szczególnie jogurtowych, nie tylko ze względu na ładny kolor, ale aromat i smak, który zaczął mi odpowiadać, jak widać szybko się można przyzwyczaić. A teraz, dzięki odkryciom niemieckich uczonych (dobrze, że nie amerykańskich, bo bym nie uwierzyła;) dodaję kurkumę bardziej świadomie, uruchamiam sobie zdolności mózgu do samo-naprawy:)
Ale te niedawno odkryte przez uczonych niemieckich właściwości kurkumy nie są novum dla ludzi zaznajomionych z tradycyjną medycyną chińską lub w ogóle medycyną naturalną. Nie trzeba wcale prowadzić eksperymentów na szczurach, wystarczy poznać TMC. Często jest tak, że gdy naukowcy chcą się czegoś dowiedzieć lub w czymś utwierdzić, to dokarmiają te biedne gryzonie i niekiedy nawet z korzyścią dla tych ostatnich. Medycyna naturalna, zwana też niekonwencjonalną, powstała z uważnej obserwacji natury, a przyroda nam podpowiada, co i jak, bo już samym wyglądem lub smakiem danej rośliny wskazuje na jej właściwości. I tak kurkuma, jak wszystkie zioła z przemiany Ognia pobudza trawienie tłuszczy, przeciwdziała wewnętrznej wilgoci wywołanej nadmiarem słodyczy i produktów mlecznych, zapobiega stagnacji i zastojom, a ten żółty korzeń dodatkowo aktywuje pęcherzyk żółciowy do wydzielania żółci. Natomiast nadmiar smaku gorzkiego powoduje chwilowe zwiększenie aktywności umysłowej, takie działanie obserwujemy po kawie i kakao i nie chodzi tylko o kofeinę, bo gdyby zamiast kawy zaparzyć kurkumę, efekt pobudzenia byłby podobny, jak nie silniejszy. Nie wiem, bo nie próbowałam jeszcze, ale wiedza lekarzy tradycyjnej medycyny chińskiej jest dla mnie wiarygodna, gdyż oni już wieki temu odkryli regeneracyjne właściwości korzenia kurkumy dla komórek ludzkiego mózgu i nie tylko, bo wskazali też inne korzenie o podobnych właściwościach. Ach, gdyby tak współczesna nauka częściej i głębiej sięgała do korzeni, a szczególnie Tradycyjnej Medycyny Chińskiej.
Skoro już wiemy, że smak gorzki rozgrzewa, a nic tak nie rozgrzewa, jak rosół i to z kurkumą oraz innymi rozgrzewającymi przyprawami, to pora na taką zupę mocy. Jest prościutka w przygotowaniu, ale, by nabrała mocy, gotuje się ją długo. W Chinach tydzień nawet (jak nie dłużej) trzymają taką zupę na ogniu i ma ona wtedy spektakularne działanie. Pije się ją przy chorobach i rekonwalescencji. Mój rosołek nie jest dużej mocy, bo gotuję go tylko dzień, więcej mi się nie chce:), ale też nie potrzebuję go jako lekarstwa na przeziębienie, tylko na rozgrzanie w zimne dni. Poza tym robię wersję wegetariańską, ale jest pyszny, nawet dla mięsożerców, no nie kapnęli się, że to rosół bezmięsny! Jednak gdy chcemy mieć nie tylko smaczną zupkę, ale i leczniczą, to warto gotować ją trochę dłużej i na wołowinie z kością, jak zaleca się w TMC.
ZUPA MOCY
Przed dodawaniem kolejnych składników należy zamieszać drewnianą łychą i robić ok. dwuminutowe przerwy. Jeśli dodajemy wołowinę (Z), to po kurkumie.
I
O (ogień) zagotować ok. 3 litry wody i dodać płaską łyżkę kurkumy (O)
Z (Ziemia/słodki) 3 korzenie marchewki, 3 pietruszki,
M (Metal/ostre) - pół dużego korzenia selera lub jeden mały, pół pora pokrojonego w talarki,
M - kawałek kapusty
M - cebula z powtykanymi jak szpilki goździkami (M), by się nie rozwarstwiła (bo akurat nie lubię, gdy pływają w zupie warstwy cebuli)
M - imbir- ok. 2 cm świeżego korzenia, liść laurowy, ziele angielskie, łyżeczka nasion kolendry, kilka ziaren pieprzu.
W - sól i bezglutenowe kostki rosołowe ( u mnie 3 szt.)
No i tak nam się niech gotuje jakąś godzinę lub dwie, a potem robimy drugi obieg.
II
D (drzewo) natka pietruszki,
O kozieradka nasiona, majeranek- płaska łyżeczka
Z oliwa z oliwek lub jakiś dobry olej nierafinowany- 3 łyżki
M curry- 1 łyżeczka, gałka muszkatołowa- pół łyżeczki, szczypta chili, parę ziaren ziela angielskiego, liść laurowy, łyżeczka tymianku (suszony)
W sos sojowy- 1 łyżka, pół szklanki zimnej wody.
Po jakimś czasie robimy trzeci obieg i dodajemy:
III
D znów natka pietruszki, estragon- łyżeczka
O lubczyk - 2 łyżki, tymianek, rozmaryn- 1 łyżeczka, kurkuma- płaska łyżeczka,
Z słodka papryka 1 łyżka
M czarnuszka lub gorczyca- 1 łyżeczka,
W sos sojowy- 1 łyżka, trochę zimnej wody.
Im więcej takich obiegów zrobimy i im dłużej gotujemy, tym większą moc ma zupa. W kolejnych obiegach powtarzamy niektóre przyprawy lub dajemy inne, niekoniecznie te, które są u mnie w przepisie, wedle gustu i już w symbolicznych ilościach, by zupa nie była za słona, dolewamy tylko nieco wody i gotujemy, gotujemy, gotujemy na malutkim ogniu.
Niestety nie zamieszczę dziś zdjęcia swej zupki, bo jeszcze się gotuje:)
Źródła:
http://zdrowie.dziennik.pl/diety/artykuly/470862,kurkuma-czyli-curry-albo-szafran-indyjski-przyprawa-ktora-leczy-i-naprawia-mozg.html
czwartek, 18 grudnia 2014
Mega zdrowe cukierki świąteczne
A dlaczego świąteczne, skoro mega zdrowe, anty przeziębieniowe i można je jeść bez ograniczeń, bo składają się jedynie z kokosa, nadzienia różanego lub z karobu, orzechów i niskokalorycznego zdrowego słodzidła? Ano robię je od święta, bo ich przygotowanie w większej ilości jest czasochłonne, a przede wszystkim potrzeba dużo wiórków lub płatków kokosowych. Na 30 małych pralinek zużyłam ok.400 gram. Ale warto!
Nie jest to nic innego, jak masło kokosowe, zwane również olejem, powstałe ze zblendowania wiórków lub płatków, a o tym, jak jest ono zdrowe, powstały megabajtowe elaboraty, ja pisałam na ten temat przy okazji przepisu na krem do twarzy, Tutaj. Jednak przy produkcji tych cukierków trzeba sobie koniecznie pewne rzeczy przypomnieć dla podtrzymania motywacji, szczególnie podczas długiego hałaśliwego miksowania na najwyższych obrotach, które czasem zdaje się nie mieć końca. Olej ten, a raczej olejomasło (w tem. pokojowej ma stałą konsystencję, można go kroić nożem) jest jedynym, który nie przyczynia się do budowy tkanki tłuszczowej, a wręcz przeciwnie, pobudza przemianę materii i wspomaga ubytek wagi. Kwas laurynowy stanowiący 50% oleju kokosowego ma silne działanie bakteriobójcze i wirusobójcze, przekształca się on po spożyciu w monolauryn, który niszczy drobnoustroje pokryte otoczką lipidową, a są to np. wirusy opryszczki, przeziębienia, HIV, bakteria helicobacter pylori . Oprócz tego kokos za sprawą innego kwasu, kaprylowego, ma działanie antygrzybiczne.
A gdy takie pralinki z kokosowego masła posłodzimy ksylitolem, to będą one chronić zęby przed próchnicą (bo cukier brzozowy przywraca właściwe pH śliny w przeciwieństwie do innych cukrów), dodatkowo zwiększa mineralizację kości, czyli przyswajanie wapnia i co najważniejsze stabilizuje równowagę kwasowo-zasadową organizmu, daje odczyn zasadowy, hamując tym samym rozwój bakterii i drożdżaków.
A gdy jeszcze dodamy jako nadzienia do tych cukierków karobu (mączki z chleba świętojańskiego), to nasze cukierki będą miały właściwości antyalergiczne, antymigrenowe, będą wzbogacone o białko i witaminy: A, B2, B3, D. A co do minerałów i właściwości antybakteryjnych to lista jest tu równie długa, jak przy kokosie, więc ją pominę.
A gdy w końcu jako nadzienia użyjemy konfitury z płatków dzikiej róży ucieranej na zimno (zrobiłam takie latem i przechowuję w lodówce), to nasze słodycze będą miały dużo wit. C oraz właściwości rozweselające (bo takie oddziaływanie ma nie tylko nalewka z róży, ale wszystkie z niej przetwory:)! A jaki aromat mają takie pralinki! No zdaję sobie sprawę, że nie każdy może się zaopatrzyć w taką konfiturę, więc jest to tylko opcjonalna propozycja, do wykorzystania późną wiosną i latem.
A jeśli jeszcze nie udało mi się dostatecznie was zmotywować do zrobienia takich łakoci, to na końcu zamieszczę ściągę z dokładnym wyszczególniem wszystkich ich właściwości, by można było sobie ją wydrukować, postawić w widocznym miejscu dla przypomnienia, jakie to dobrodziejstwa mogą zawierać nasze słodycze:)
A są one nie tylko pożywne, mega zdrowe, ale bardzo smaczne.
Co nam będzie potrzebne:
dobry robot kuchenny, blender;
foremki, najlepiej silikonowe do czekoladek
Składniki na 30 cukierków
Wiórki kokosowe 400 g, BEZ SIARKI, najłatwiej takie znaleźć w sklepach ze zdrową żywnością, a jak ktoś mieszka blisko południowej granicy z Czechami, to tam niemal w każdym spożywczym takie kupimy i taniej niż u nas. O wiórkach pisałam Tutaj
Nadzienie:
karob (w każdym sklepie ze zdrową żywnością, ok. 5 zł)- 1 łyżka zmieszana z ok. 1 łyżką miodu lub syropu klonowego itp., albo:
konfitura z płatków róży lub jakaś inna zdrowa albo orzechy laskowe, no kwestia pomysłu i upodobań.
Wykonanie
Blendujemy wiórki z użyciem kopystki, czyli w miarę często, najlepiej co pól minuty, zatrzymujemy urządzenie, by zgarnąć to, co osiądzie na ściankach i dnie naczynia, w którym miksujemy. Proces upłynniania wiórków może trwać od 4 do 50 min w zależności szybkości obrotów blendera i jakości wiórek, jak już wyżej podlinkowałam. Mimo że mam dobrą maszynę mielącą na pył wszystko w parę sekund, to męczyłam się kiedyś ponad pół godziny z jakimiś starymi wiórkami. Tak więc nie zrażamy się, jeśli po kilkunastu minutach blendowania na najwyższych obrotach wiórek nadal są wiórkami, tylko że drobniejszymi. One się kiedyś upłynnią:) Czyli za kolejne parę minut powstanie oleista papka, a po kolejnych parunastu minutach płynna masa i gdy ta oleista masa jest chlupocząca, ścieka z kopystki, to mamy już olejomasło kokosowe i pozostaje nam już całkiem miły etap pracy- dosładzanie i formowanie cukierków.
Dodajemy do oleju kokosowego trochę słodzidła wedle uznania i jeszcze chwilkę mieszamy. Ja dałam 3 łyżki ksylitolu, ale jak nie mamy, to można zadowolić się jakimś syropem, melasą lub miodem o płynnej konsystencji (z miodem trzeba uważać, bo może za bardzo zagęścić masę i ciężko będzie ją przelewać do foremek). Nakładamy masę łyżeczką do połowy wysokości foremek, jakby wyszła gęsta wskutek większej ilości słodzidła, to dociskamy je palcem do dna. Potem nakładamy odrobinę nadzienia, przykrywamy masą kokosową i wyrównujemy łyżką. Ja zrobiłam jedną część z różą i osobno z karobem. Zostawiamy do stężenia w jakimś chłodnym miejscu, jeśli damy do lodówki, to już po 15 min. z oleju będziemy mieć masło kokosowe. Takie cukierki, już po wyjęciu z foremek przechowuje się w temperaturze pokojowej, mają konsystencję czekoladek, a nawet są nieco twardsze. A jakby kto pytał, na co jeszcze one są dobre, to przyda się ta oto lista:)
|
Kokosowe masełka-pralinki z ksylitolem,
różą lub karobem
możemy ich używać w medycynie naturalnej
do leczenia następujących schorzeń i dolegliwości:
bóle zębów,
egzema
opryszczka
trądzik,
wypryski,
zapalenia i owrzodzenia
skóry,
łysienie,
siniaki,
oparzenia,
kaszel, przeziębienia,
gorączka, osłabienie odporności,
choroby układu
trawienia, wrzody, kamienie nerkowe,
bolesne i nieregularne
miesiączki,
niedobory witamin,
astma, osteoporoza i
wiele innych !J
|
niedziela, 14 grudnia 2014
PREZENTY ŚWIĄTECZNE;)
Tak jestem urobiona świątecznymi prezentami, że nie mam czasu zajrzeć na bloga swego jedynego, a mało brakowało, bym szczeliła gafę i pochwaliła się tutaj tymi cudeńkami, jakie przygotowuję pod choinkę dla mej licznej rodzinki. Powiem więc tylko oględnie, że dla każdego coś fajnego, pożytecznego i zdrowego: od medykamentów, naturalnych kosmetyków, po rękodzieła różne, no więcej powiedzieć nie mogę, bo niespodzianki by nie było:( Chętnie bym się pochwaliła, podzieliła z Wami mymi patentami, ale to dopiero po gwiazdce, takie to są minusy bloga w tym czasie.
Co mogę wobec tego tu napisać w temacie gwiazdkowych prezentów? Najpierw tym mym ciekawskim powiem, czego nie dostaną w tym roku. Na pewno nie będzie już teleskopowego widelca, bo się co niektórzy ponoć odchudzają i trzeba się poruszać, choćby dreptając wokół stołu za jedzeniem, taka łagodniejsza dulszczyzna:) A taki teleskopowy widelec powoduje zupełne rozleniwienie, przytwierdzenie do swego miejsca. Wysuwa się takiego sztućca na 1 metr i można sobie spokojnie sięgać w najdalsze zakątki stołu, dzióbnąć można, co się chce bez zbytniego wychylania się czy odsuwania krzesła, jest się całkiem niezależnym gościem, nikogo nie trzeba fatygować, czekać, aż nam podadzą, a przede wszystkim możemy szybko upolować najlepsze kąski:) Zdobyłam taki gadżet w tamtym roku na allegro i jest bardzo poręczny, szybko reguluje się jego długość. No polecam:)
Na pewno nie będzie czapki niewidki, czepka kąpielowego z włosami- czyli takiej peruki do pływania i echoludka- takiego niby podsłuchu do dziecięcego pokoju, ale nie w postaci pluskiewki, tylko dużego stworka- ośmiornicy:)
A skoro nie będzie widelca, to i maści przeciwbólowej na zad też nie!
Bo jak się człowiek zasiedzi przy świątecznym stole, tak od rana do wieczora przy półmiskach, a przy tym ma taki dalekosiężny teleskopowy widelec, to może nabawić się bólu pewnej tylnej części ciała, więc zobaczcie co rok temu na gwiazdkę wytrolował nam nasz junior
A poza tym jesteśmy chyba całkiem normalną rodziną:)
A co będzie? Śnieg.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












