Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fotorewelacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fotorewelacje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 maja 2015

Jak można się pięknie bawić kamyczkami

   Tak się składa, że mieszkam w okolicy bardzo kamienistej: niedaleko Rzeki Kamiennej, kamieniołomów i kopalni kwarcu. Zainspirowana ston art by Michael Grab (link na dole strony) spróbowałam swych sił i nie żeby bawić się kamieniami w rzece, ale od razu ambitnie wyruszyłam do najwyżej położonej w Europie (ok. 1080 n.p.m), a czynnej już tylko raczej dla turystów, odkrywkowej Kopalni Stanisław, do której rowerkiem  mam ok. 45 minut, więc postanowiłam zrobić tam trochę wiosennych porządków. Zachęcam wszystkich do tej wielce wyciszającej i wciągającej zabawy.  W dzieciństwie zawsze brakowało mi klocków:)
Teraz to wszystko jest moje i chętnie się podzielę





To dopiero początek, a marzą mi się takie dzieła jak w linku poniżej albo Tutaj

A gdy się ma krzywe ściany, to zbiera się otoczaki z rzeki i można tak, na klej do płytek.Wkrótce skończę i zamieszczę lepsze foto

poniedziałek, 17 listopada 2014

Prosty patent na słoiczki z przyprawami



     Powinnam chyba pracować w Ikei, bo tyle się w życiu nakombinowałam, by zoptymalizować swą przestrzeń domową, że nawet odkąd mam nie tak znowu mały metraż mieszkania, to dalej zostało mi to kombinowanie, by wszystko podwieszać, np. pod sufitem, zawieszać pod stołem, upychać we wnęki. Uwielbiam funkcjonalne rozwiązania typu fotel, z którego w jednej chwili można zrobić stół, a następnie łóżko lub nawet szafkę. Ostatnio postanowiłam rozwiązać problem z pałętającymi się po całej kuchni słoiczkami z przyprawami, bo w szufladzie na to przeznaczonej przestały się mieścić. Zakupiliśmy w Castoramie drewniane progi, są wąskie i porządnie wykończone. Wystarczy je dociąć na pożądaną długość, polakierować i przymocować na małych kątownikach i półki gotowe. 

Ale okazało się, że w dalszym ciągu nie wszystkie przyprawy mieszczą się na moich nowych półeczkach i wpadłam na takie oto podwieszane rozwiązanie, te małe słoiczki można zawiesić na gwoździkach:)
             
      W końcu się ucieszyłam, że chyba wszystko pomieściłam. Trochę dużo tego  mi się zgromadziło: słoiczków tych większych i tych małych wiszących jest w sumie 44. Nie jestem przesądna i mogłabym zostać przy tej Mickiewiczowskiej liczbie, ale zapomniałam zupełnie o mej szufladzie na sztućce, która dzięki półeczkom na słoiczki miała w końcu stać się luźniejsza. Otwieram szufladę, a tam do licha, dalej panoszą się jakieś przyprawy.
Na szczęście półeczki są rozwojowe, tzn. tylko jedna ma ponabijane gwoździki i wkrótce następną obwieszę:) A może mam jakąś słoiczkomanię i nigdy tego nie okiełznam? Czy to trzeba leczyć?

poniedziałek, 3 listopada 2014

Nasze miejsca na Ziemi: W zaczarowanym lesie z czarującymi krowami

Kořenov

W drodze do ciemnego bardzo magicznego lasu

Rozmawiałyśmy po czesku

Pytaliśmy o drogę, ale nie traktowano nas poważnie
No i co o nich sądzicie? Gapiliśmy się  na siebie, jak...
No i w końcu doczekaliśmy się odpowiedzi...
Fascynujące zwierzęta!

Pełen wypas!
Uwielbiam krowy, mogłabym je obserwować godzinami, 
toteż niedługo zrobię im osobny foto album. Tylko że mamy z Art  bardzo dziadowski aparat
 i niestety nie możemy póki co rozwinąć swych talentów:(



W UPIORNYM LESIE jest mnóstwo bunkrów, chatek strzyg górskich,
oraz zaczepnych łapek: zwisających lub żebrzących

Tą łapą nie należy się jednak przejmować.

A taką łapą można się już przejąć.
W końcu zignorowaliśmy te mało pomocne dłonie 
i wyruszyliśmy na poszukiwanie swego domu.

Postanowiłam zrobić ogieniek!

 
W chacie jest ciepło, przytulnie, czego nam więcej trzeba?
Chyba już tu zamieszkamy.

Te świetne refleksy świetlne to nie żaden fotomontaż!

Art stwierdził, że mieszkamy chyba po niewłaściwej stronie granicy,
 coraz więcej czasu spędzamy w Czechach.


Prosim Was o poznámki, czyli komentarzyki



sobota, 1 listopada 2014

Radosne życie Franka, czyli zanim zdecydujecie się na kota

ALBO RACZEJ ZANIM KOT ZDECYDUJE SIĘ NA NAS
Franio w łuszku Teosia

                                                                           







Już wtedy się  rozpychał
                                                                                             









JUŻ WKRÓTCE ZOBACZYCIE, KTO TU RZĄDZI !
Nasz ulubiony fotel ma średnicę 1 metr.
 Wystarczyło raz ustąpić koteczkowi, by się przekonać, jak on szybko się rozrasta (kot, nie fotel) i przywłaszcza sobie najwygodniejsze miejsca.
W przeciwieństwie do nas Franek uważa walkę o fotel za zakończoną.
Siedzisko, w którym normalnie mieszczą się dwie dorosłe osoby okazuje się niewystarczające!
Nigdy nie ma zamiaru  choć odrobinkę się przesunąć.
Choć czasem... może nawet jest mu wstyd ?

CDN


czwartek, 2 października 2014

Cudze chwalicie, swego nie znacie:)



Wyprawa rowerowa do kopalni Stanisław
 w Górach Izerskich oczywiście

Odkryliśmy bunkry w środku lasu



Fryz i kaktusy dopiero po kliknięciu:)

Grzyb nad przepaścią

Dno wąwozu kopalni

1060 m n.p.m





Zdjęcie robione z narażeniem życia. Za nami kilkadziesiąt metrów w dół, a pod nami ziemia się leciutko obsuwała!